„Duma Radzynia” ma być symbolicznym powitaniem najmłodszych mieszkańców. Rodzice dzieci urodzonych w 2026 roku mogą już składać wnioski o miejską wyprawkę. W zestawie znajdą m.in. kocyk, pieluszkę, czapeczkę, skarpetki i przytulankę.
Trudno jednak nie zadać pytania: czy taka wyprawka rzeczywiście może być elementem skutecznej polityki demograficznej?
Młodzi ludzie podejmują decyzję o posiadaniu dzieci z zupełnie innych powodów. Liczą się mieszkania, stabilna praca, żłobki, przedszkola, koszty życia, ale także dostęp do opieki medycznej. Tymczasem w radzyńskim szpitalu nie ma nawet oddziału ginekologiczno-położniczego. Warto więc zapytać burmistrza Jakuba Jakubowskiego, co konkretnie zrobił w sprawie zapewnienia kobietom z Radzynia dostępu do pełnej opieki okołoporodowej i jak współpracuje w tej kwestii z władzami powiatu oraz szpitalem.
W tej sytuacji „Duma Radzynia” może być miłym gestem dla rodziców, ale trudno uznać ją za receptę na demografię. Zwłaszcza gdy jednym z głównych elementów programu są uroczyste wręczenia wyprawek przez burmistrza.
Czy chodzi więc o realną pomoc młodym rodzinom, czy o kolejny selfiaczek burmistrza, którym zapewne chętnie pochwali się na swoich social mediach?
Mieszkańcy mają prawo oczekiwać konkretów: jakie miasto tworzy warunki dla młodych rodzin i co zrobiło, aby Radzyń był miejscem, w którym chce się mieć i wychowywać dzieci?
Bo o dzietności nie zdecyduje kocyk z miejskim logo. Zdecydują warunki życia.
Komentarze obsługiwane przez CComment