Ta strona używa plików cookies.
Polityka cookies    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
Kocham Radzyń Podlaski

  Kochamy nasze miasto i jesteśmy z niego dumni!

POZNAJCIE

Historia gorzelni zapisana w granicie

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 354)

Na elewacji dziewiętnastowiecznej gorzelni w Woli Osowińskiej (gm. Borki), przy ul. Parkowej 4, spogląda na przechodniów granitowa tablica pamiątkowa. Upamiętnia Aleksandra Makowskiego i jego syna, Aleksandra Kazimierza Makowskiego, ludzi, od których zaczęła się ponad 150-letnia historia tego miejsca. Tablica została odsłonięta 16 lipca 2006 roku dzięki inicjatywie Towarzystwa Regionalnego im. Wacława Tuwalskiego w Woli Osowińskiej.

Gorzelnia, najstarsza w powiecie radzyńskim, powstała w 1870 roku z inicjatywy Aleksandra Makowskiego i od początku była związana z miejscowym majątkiem ziemskim. W okresie przedwojennym należała do rodziny Makowskich, później często zmieniała właścicieli, a w 1938 roku przejął ją Państwowy Bank Rolny. W 1942 roku zakład spłonął w wyniku akcji partyzanckiej. Po wojnie odbudowano go i upaństwowiono, w PRL funkcjonował w strukturach GS i PGR, a od 2003 roku przeszedł w ręce prywatne. Po pożarze w 2012 roku gorzelnia działała jeszcze do 2017 roku, ale dziś produkcja nie została wznowiona, a obiekt pozostaje świadectwem minionych epok.

Komentarze (0)

Najstarsza gorzelnia w powiecie radzyńskim

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 353)

W Woli Osowińskiej (gm. Borki), przy ul. Parkowej 4, stoi budynek, który pamięta czasy, gdy przemysł pachniał parą, dymem i świeżo destylowanym spirytusem. To zabytkowa gorzelnia – najstarsza w powiecie radzyńskim – wzniesiona w 1870 roku z inicjatywy Aleksandra Makowskiego.

Komentarze (1)

Kapliczka, która jednoczy Stoczek

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 352)

W samym sercu Stoczka, w gminie Czemierniki, tam, gdzie przecinają się drogi i gdzie posesje oznaczone numerami 106, 107 i 108 wyznaczają codzienny rytm wsi, stoi niewielka kapliczka. Nie dominuje krajobrazu. Nie krzyczy formą. A jednak trudno przejść obok niej obojętnie.

Komentarze (0)

Ocalony las i wieś, wieczna wdzięczność

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 351)

W Brzozowicy Dużej (gm. Kąkolewnica), tuż przy trasie ścieżki przyrodniczo-historycznej „Brzozowica”, stoi kamienna kapliczka, którą miejscowi od lat nazywają po prostu „grotą”. To miejsce nie jest zwykłym punktem na mapie – to żywa opowieść o dramacie wojny, odwadze i wdzięczności, która przetrwała dziesięciolecia.

Komentarze (0)

Ścieżka przyrodniczo-historyczna „Brzozowica”

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 350)

Wystarczy kilka kroków od zabudowań Brzozowicy Dużej (gm. Kąkolewnica), by codzienny pośpiech ustąpił miejsca rytmowi wyznaczanemu przez wiatr i ptasie trele. Na terenie Nadleśnictwa Radzyń Podlaski powstała trasa, która nie jest zwykłą leśną drogą. To ścieżka przyrodniczo-historyczna „Brzozowica” – półtorakilometrowa wędrówka przez przyrodę i pamięć miejsca, uroczyście otwarta 13 września 2008 roku.

Komentarze (0)

Tam, gdzie ogień ustąpił modlitwie

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 349)

W Domaszewnicy (gm. Ulan-Majorat), przy posesji oznaczonej numerem 61, stoi murowana kapliczka. Niepozorna dla przejezdnych, dla mieszkańców jest niemym świadkiem dramatycznych wydarzeń sprzed blisko stu lat. To właśnie ona przypomina o pożarze, który w 1932 roku nawiedził wieś – i o człowieku, który postanowił utrwalić pamięć o tamtych wydarzeniach.

Fundatorem kapliczki był Franciszek Miszczak. Wystawił ją jako wotum wdzięczności za ugaszenie ognia, który zagroził Domaszewnicy. Dziś trudno odczytać szczegóły tej historii z samego obiektu – inskrypcja umieszczona na jego powierzchni stała się niemal niewidoczna. Wielokrotne białkowanie ścian, praktykowane przez lata w trosce o estetykę i świeżość tynku, zatarło litery. Pozostały jedynie ślady – ciche jak wspomnienie, które z biegiem lat traci ostrość.

Komentarze (0)

Rondo, które pamięta Władysława Cholewę

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 348)

W centrum Niewęgłosza (gm. Czemierniki) codzienny ruch zatacza koło wokół nazwy, która niesie ze sobą ciężar historii. Rondo imienia Wojewody Lubelskiego Władysława Cholewy powstało jako symbol pamięci – nazwę nadano mu w 2017 roku, po remoncie drogi wojewódzkiej nr 814. Dla mieszkańców to nie tylko punkt orientacyjny. To przypomnienie o człowieku związanym z tą ziemią, którego losy prowadziły przez fronty, więzienia i łagry.

Komentarze (0)

Przez wieki w cieniu pałacu

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 347)

W Żabikowie (gm. Radzyń Podlaski) historia nie ogranicza się do pałacu, parku i zabytkowych kapliczek. Trwa również w zabudowaniach gospodarczych, takich jak dawny spichlerz folwarczny zachowany w zachodniej części zespołu pałacowo-parkowego. Choć pierwotnie służył jako magazyn zbożowy, jego dzieje pokazują trwałość i elastyczność dobrze zaprojektowanej XIX-wiecznej architektury gospodarczej.

Komentarze (0)

Od dworu do szkoły. Dzieje pałacu w Żabikowie

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 346)

W Żabikowie (gm. Radzyń Podlaski) historia nie leży w gablotach. Chodzi po korytarzach, zagląda przez szerokie, XIX-wieczne okna i codziennie wsłuchuje się w szkolny gwar. Pałac stojący w centrum wsi – dziś siedziba szkoły podstawowej – jest jednym z tych miejsc, w których kolejne epoki nie tyle zastępowały się nawzajem, ile nakładały warstwami, pozostawiając czytelny, choć nie zawsze oczywisty zapis przeszłości.

Komentarze (1)

Baranek zabity od założenia świata

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 345)

W Żeliźnie, w gminie Komarówka Podlaska, tuż przed posesją nr 13, przy wyjeździe w kierunku Kolembród, stoją dwa stare, drewniane krzyże. Dla jednych to zaledwie element wiejskiego krajobrazu, dla innych – milczący świadkowie ponad stu lat historii, wiary i lokalnej pamięci.

Komentarze (0)

Wacław Tuwalski - człowiek, który zbudował wspólnotę

Kategoria:

Cudze chwalicie, swoje poznajcie... (cz. 344)

Są ludzie, którzy zapisują się w historii wielkimi czynami. I są tacy, którzy – oprócz wielkich czynów – zapisują się w sercach ludzi. Wacław Tuwalski należał do obu tych grup.

Urodził się 18 września 1909 roku w Pogorzeli jako syn Franciszka i Gertrudy. Już jako młody człowiek wybrał drogę, która miała stać się jego życiowym powołaniem – w 1923 roku rozpoczął naukę w pięcioletnim Seminarium Nauczycielskim w Siennicy. Był to czas kształtowania charakteru, przekonań i pasji, które później rozkwitły w pełni w Woli Osowińskiej.

Komentarze (1)