Ta strona używa plików cookies.
Polityka cookies    Jak wyłączyć cookies?
AKCEPTUJĘ
Kocham Radzyń Podlaski

  Kochamy nasze miasto i jesteśmy z niego dumni!

Radzyński pałac Potockich - kolebką narodowej demokracji

Robert Antoń

Rzecz o Ignacym Potockim, współautorze pisanej w Radzyniu części tekstu Ustawy Rządowej z 3 Maja 1791 roku w świetle badań profesora Emanuela Rostworowskiego.

Już niebawem, bo za kilka dni nastąpi oficjalne, po remoncie otwarcie radzyńskiego pałacu Potockich. Radzyń i jego mieszkańcy mogą być szczególnie dumni z tego faktu. Po pierwsze, że obiekt stał się własnością miasta, po drugie, iż został gruntownie i pieczołowicie odrestaurowany, po trzecie, iż obiekt ten należy do grupy zaledwie 11 obiektów tego typu w Europie, po czwarte, co uważam za najistotniejsze, to fakt, iż w pokojach pałacowych pisane były podstawy Ustawy Rządowej zwanej Konstytucją 3 Maja, i to nie byle kogo bo wielkiego radzynianina – Ignacego Romana Potockiego, syna Eustachego i Marianny z Kątskich. To wszystko winno napawać dumą współczesnych mieszkańców Radzynia, ale zmienia także status historyczny tego niezwykle interesującego obiektu.

Chylę czoła władzom miasta Radzynia Podlaskiego, a szczególnie przed Panem Burmistrzem za tak wielki wysiłek, determinację i końcowy efekt.

Warto zatem przypomnieć parę faktów związanych z radzyńskim pałacem i osobą Ignacego Potockiego, współautora Konstytucji 3 Maja.

 

Ignacy Potocki (1750-1809)

 

Ustawa Rządowa Rzeczypospolitej Obojga Narodów, znana jako Konstytucja 3 maja uchwalona została 3 maja 1791 roku jako wynik obrad Sejmu Wielkiego. Była ogromnym osiągnięciem ówczesnej chylącej się ku upadkowi Rzeczpospolitej. Była też zarazem pierwszą konstytucją w Europie i drugą po amerykańskiej na świecie. Niestety pomimo swego rewolucyjnego znaczenia dla ustroju naszej Ojczyzny, nie zdołała jej uratować przed kraju rozbiorami.

Konstytucja 3 Maja 1791, tak jak Sejm Wielki (Sejm Czteroletni) był ostatnią próbą ratowania Rzeczpospolitej po pierwszym rozbiorze. Pomimo starań jej twórców, a nawet stoczeniu z Rosją wojny w jej obronie, Konstytucja obowiązywała zaledwie 14 miesięcy.

Była ustawą, która wręcz rewolucyjnie reformowała polski ustrój czyniąc z Rzeczpospolitej nowoczesną monarchię konstytucyjną, ze wzmocnioną władzą królewską, likwidowała szkodzące państwu zasadę liberum veto.

Ostatnim „dzwonkiem” do przeprowadzenia reform był pierwszy rozbiór Polski z 1772 roku. Rzeczpospolita była tak słaba, że zaborcy bez problemu narzucili jej swoją wolę.

Skomplikowana sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza wojna rosyjsko-turecka, stały się szansą na zreformowanie Polski. Rosja zajęta wojną, pozornie tylko nie poświęcała wydarzeniom w Warszawie tak pilnej uwagi, jak wcześniej.

Sejm Wielki zwany też często Sejmem Czteroletnim zaczął obradować już 6 października 1788 roku. Był sejmem skonfederowanym, nie można więc było zerwać go poprzez tradycyjne już liberum veto.

Do głosu w czasie obrad sejmowych doszli reformatorzy. Pragnęli oni wykorzystać pierwszą od dawna szansę na wzmocnienie państwa i ograniczenie zależności od nie tylko Rosji., ale i innych ościennych państw – Prus i Austrii.

W pierwszej kolejności na sejmie, z dużą aktywnością w tej sprawie Ignacego Potockiego, uchwalono likwidację Rady Nieustającej (powstałej po pierwszym rozbiorze pod naciskiem Rosji), która znacznie ograniczała prerogatywy króla,  kontrolując w zasadzie wszystkie jego decyzje. Sejm przegłosował też zwiększenie liczebności armii z 20 na 100 tysięcy żołnierzy.

Jednocześnie, na marginesie oficjalnych obrad, rozmowy prowadzili marszałek Stanisław Małachowski, Ignacy Potocki, Hugo Kołłątaj i Tadeusz Matuszewicz – poseł na sejm i mówca, do których powoli zaczęli dołączać kolejni posłowie. Już wtedy rodzić zaczął się pomysł uchwalenia konstytucji podobnej do tej, jaką w 1787 roku uchwalili Amerykanie.

Sprawa konstytucji, jak się okazało, stała się bardzo szybko kluczową na tym sejmie.

Jej przegłosowanie zostało zaplanowane na okres po Wielkanocy, kiedy większość posłów przeciwnych zmianom przebywała jeszcze w swoich domach. Dla przeciwników wprowadzenia tej kluczowej reformy taka próba przegłosowania konstytucji stanowiła nieomal jak spisek czy wręcz zamach stanu. Sami reformatorzy nie kryli zresztą, że w ich postępowaniu jest pewien „podstęp”. Wiedzieli jednak, że to jedyna szansa, aby konstytucja w ogóle weszła w życie. Opór bowiem wobec niej wśród znacznej części posłów był bardzo duży.

2 maja 1791 roku w Pałacu Radziwiłłowskim, będącym dziś siedzibą Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, odczytano projekt konstytucji. A już nazajutrz, rankiem, 3 maja Sejm Wielki rozpoczął obrady. Celem było przyjęcie wielkiej reformy. Uczyniono to niezwłocznie. Jej przegłosowanie potwierdził król Stanisław August: „Przysięgłem Bogu, żałować tego nie będę” – powiedział z przejęciem monarcha.

Jeszcze tego samego dnia z Zamku Królewskiego do pobliskiej katedry świętego Jana przeszedł uroczysty orszak na czele z marszałkiem sejmu Stanisławem Małachowskim. W katedrze odbyć się miało zaprzysiężenie konstytucji.

Konstytucja 3 maja mająca zaledwie 11 artykułów, wprowadzała m.in. trójpodział władzy, monarchię dziedziczną, opiekę prawną nad chłopami i mieszczaństwem oraz znosiła liberum veto.

Sejm Wielki obradował jeszcze przez kolejny rok. Wprowadzono kolejne ustawy, które reformowały kraj. Votum za uchwalenie konstytucji miała być Świątynia Opatrzności Bożej, pod budowę której sam król Stanisław August wmurował kamień węgielny 3 maja 1792 roku, a która wybudowana został dopiero po z górą 200 latach.

Tezy zaproponowane w Ustawie z 3 Maja wzmocnić miały polskie państwo. Reakcja Berlina i Petersburga przeciwko jej uchwaleniu były prawie natychmiastowe i świadczą o tym, że tezy w niej zawarte były słuszne, ale zarazem bardzo niebezpieczne dla owych państw ościennych, jako że idee zawarte w nich mogły się rozprzestrzeniać i zagrażać absolutyzmowi tych i wielu innych państw w Europie.

Niestety, w tym czasie przeciwnicy Konstytucji i naprawy Rzeczpospolitej już spiskowali przeciwko swojej ojczyźnie. W porozumieniu z Rosją zawiązano niebawem konfederację targowicką, która obaliła wkrótce wszystkie postanowienia trzeciomajowej konstytucji. Drugi rozbiór Polski miał miejsce w 1793 roku, a jeszcze dwa lata później Rzeczpospolita upadła. Na mapy Europy powróciła dopiero w 1918 roku.

Tyle informacji tytułem nieco długiego wstępu.

Kim był Ignacy Potocki współautor Konstytucji 3 Maja? Urodzony 28 lutego 1750 roku w radzyńskim pałacu, marszałek litewski, od roku 1783, po śmierci teścia Stanisława Lubomirskiego stojącego na czele opozycji magnackiej, dzierżył przywództwo opozycji magnackiej.

Stosownym jest w tym miejscu przytoczyć za ks. Walerianem Kalinką słów kilka, charakteryzujących Ignacego Potockiego:

Ignacy Potocki był z cnoty, rozumu, nauki, patryotyzmu, siły i tęgości duszy, najznakomitszym mężem w ciągu panowania Stanisława Augusta, [….] bogato był od natury obdarzony, to zaprzeczyć trudno, że te zalety jego, skutkiem wad i niedostatków, zbyt często marniały, i co gorsza, obracały się na niekorzyść sprawy, której służył wytrwale. Pięknością rysów, postawą wyniosłą i dumną, zwracał uwagę wszystkich na siebie; w obejściu swem zawsze spokojny, chłodny i z lekka pogardliwy, każdym krokiem i każdem słowem dawał znać, że czuje się nieskończenie wyższym nad resztę stworzenia. Również, jak w całym rodzie Potockich, tak i w Ignacym tkwiła wrodzona niechęć do króla i do Poniatowskich, i temu uczuciu dawał folgę po wielekroć [W. Kalinka, Konstytucja trzeciego maja…, s. 40-41]

Sejm Czteroletni rozpoczął obrady na 6 października 1788 roku. Ignacy Potocki, 38 letni wówczas marszałek litewski został członkiem konfederacji Sejmu Czteroletniego. Wybrany został  ex ministerio sędzią Sejmu Czteroletniego. W tym samym roku wybrany został przez Sejm Czteroletni na członka Deputacji Interesów Zagranicznych, a w roku 1789 został członkiem Deputacji do formy rządu, do której zadań należało opracowanie projektu zmiany ustroju Rzeczypospolitej.

Środowisko patriotyczne, wiedzione doświadczeniami z okresu I rozbioru Rzeczpospolitej i po nim, działało teraz bardzo dynamicznie. Szło o to, jak utworzyć większość sejmową, która zgodziła by się na formę rządu i uchwaliła ją bez straty czasu i bez względu na opór przeciwników.

Warunkiem sformowania owej większości, musiało być ścisłe porozumienie z królem. Stanisław August niejeden raz z naczelnym gronem sejmujących szedł zgodnie, i wpływem swoim i osobistą interwencją przyczyniał się skutecznie do przeprowadzenia najważniejszych uchwał. Ale działo się to niestety dorywczo, czasami przypadkowo. Spotykali się od czasu do czasu, gdy zbliżały ich zbieżne interesy. Ale nie było tak silnego związku, jakiego wymagała wówczas silna organizacja stronnictwa, chcącego zapewnić zwycięstwo reform i organizacji nowego systemu rządów.

Przez politycznych przeciwników Potocki oskarżany był o współpracę z pruskim dworem. Jednak jak pisał ks. Walerian Kalinka w dziele [„Konstytucja trzeciego maja”, Lwów 1888, s. 9-10] - Nie przystawało to do jego charakteru; a zresztą aż nadto jest wiodocznem, że między tem, czego chciał Potocki, a dążeniem dworu berlińskiego, zachodziła wielka i nigdy niewyrównana różnica. Marszałek Potocki, nawet kiedy się wiązał potajemnie z obcym dworem, nie myślał nigdy być jego narzędziem.

Dnia 7 września 1789 roku sejm powołał Deputację do formy rządu, która jak wcześniej wspomniałem miała przygotować projekt konstytucji. Jej Prezesem został biskup kamieniecki Adam Krasiński, dawny przywódca konfederacji barskiej, stroniący od Warszawy, ale zwabiony nadzieją oddania korony dynastii saskiej, zgodził się był na prezesurę tegoż gremium.

Do gremium tego wszedł za zgodą króla również ówczesny sarmacki orator Wojciech Suchodolski zaliczany do „hetmańskiej czeladzi” i jeden z liczących się „wykrzykujących oponentów wszelkich zmian”. Wyróżnienie to miało zamknąć mu zbyt wymowne usta na posiedzeniach sejmowych. Z bliskich ludzi króla w Deputacji znalazł się również ówczesny podkanclerzy litewski Joachim Chreptowicz. Najważniejszą jednak, osobą w Deputacji był Ignacy Potocki i jemu to powierzono opracowanie projektu ustawy konstytucyjnej.

Już w sierpniu 1789 roku król zaproponował członkom Deputacji wzajemne komunikowanie sobie projektów ustaw oraz „regestrów przyjaciół”, na których będzie można liczyć w Sejmie. Należy w tym miejscu wspomnieć, iż na wzajemnych stosunki Stanisława Augusta  i Ignacego Potockiego ciążyły zadawnione urazy i wciąż żywa wzajemna nieufność. Z jednej strony król nie mógł zapomnieć, jak „gorzko doznał czarnej złości marszałka Ignacego Potockiego przeciw sobie, Potocki zaś nie kwapił się do bliższych stosunków z królem, w sprawach politycznych dając wymijające odpowiedzi, a gdy trzeba się było porozumieć, działał za pośrednictwem swego brata Stanisława Kostki Potockiego.

W połowie grudnia 1789 roku Potocki spisał w rodzinnym Radzyniu projekt jeszcze nie konstytucji, lecz projekt ramowych Zasad do formy rządu.  Jednakowoż z ogłoszeniem swojego planu się nie spieszył; owszem trzymał go w tajemnicy i nawet przed marszałkiem Małachowskim się nie zwierzał. Czekał, aż chwila do działania nadejdzie sposobna; lecz że król był tu nieodzownie potrzebny, należało się niechybnie zbliżyć do niego.

Jako członkowi Deputacji do formy rządu, do której zadań należało opracowanie projektu zmiany ustroju Rzeczypospolite, powierzono Potockiemu opracowanie projektu. 17 grudnia 1789 do sejmu wniesiono jego tekst pisany w radzyńskiej rezydencji, zaaprobowany przez deputację pod nazwą Zasady do formy rządów.

Projekt ów osłabiał wyraźnie władzę króla, czynił bezsilnym rząd, a sejmowi kazał tworzyć ustawy z większości instrukcji poselskich, hegemonem z kolei miały być sejmiki. Projekt ustawy likwidował także wolną elekcję i ustanawiał tron dziedziczny. Dyskusja w kwestii sukcesji ożywiła dawne obawy przed monarchą do tego stopnia, iż pozostającym w sejmie klientom wrogich mu magnatów udało się nie dopuścić do sukcesji – zgodzono się jedynie na elekcję następcy za życia Stanisława Augusta.

Późniejsza wizyta Potockiego na Zamku zwróciła uwagę wielu, co dla wielu „fałszywych patriotów” było szokiem. Jednak wcześniej, 24 września 1790 roku Stanisław Kostka Potocki wraz z marszałkiem Małachowskim przybyli do króla. Na spotkaniu obaj panowie prosili króla o podanie „regestru materii”. Król tłumacząc im swój wybór projektanta ustawy rządowej, mówiąc: wolę od was odbierać projekta i rejestr onych, ponieważ mi oświadczacie, że też będziecie przyjmować moje refleksje i przydatki lub odmienny, jaki mi poda umysł szczerze ojczyznę kochający. Ustalono więc układ na postępowanie w przyszłości. Inicjatywa projektodawcza miała formalnie pozostać przy przywódcach sejmowych, król zaś zastrzegał sobie rolę „poprawiacza” projektów.

Profesor Rostworowski opierając się na własnych badaniach o przebiegu prac nad projektem konstytucji 3 maja, objaśniał w swojej pracy z 1966 roku – Ostatni król Rzeczypospolitej. Geneza i upadek Konstytucji 3 maja,  częściowo wcześniejsze „prawodawcze trudy” Ignacego Potockiego, a właściwie problem ich załamania pierwowzoru ustawy zasadniczej.

Tutaj trzeba dodać, że zasadniczą sprzecznością w programie Potockiego, która chyba w dużej mierze zadecydowała o owym załamaniu pierwowzoru, było łączenie republikanizmu z postulatem sukcesji tronu. Ten postulat był koniecznością w mniemaniu Potockiego, opierającego swą linię polityczną na spekulacji koroną polską (tu Profesor Rostworowski słusznie zresztą podkreślił zasadniczą nierealność tej spekulacji w oparciu o dwór pruski, mającej pewne szanse jedynie w koncepcji powrotu do unii personalnej polsko-saskiej) i teoretycznie może nie wykluczał najbardziej nawet republikańskiej koncepcji przyszłej monarchii, ale w praktyce był nie do przyjęcia dla polskich „republikanów”, a więc dla jego przeprowadzenia Potocki szukać musiałby poparcia w gronie innych sprzymierzeńców.

Do pracy nad projektami Ignacy Potocki, mając do dyspozycji kilka siedzib w Warszawie, takich jak pałace Potockich na Lesznie, Krakowskim Przedmieściu, w Wilanowie – rodzinnej siedzibie żony Elżbiety i bratowej Aleksandry Lubomirskich – marszałkówien wielkich koronnych, czy często przez nich zamieszkiwany pałac w Olesinie k/Kurowa, wybrał do pisania rodzinny dom w Radzyniu, pałac leżący w połowie drogi pomiędzy Warszawą a Lublinem, jako że jego własny pałac w Kurowie było dopiero w budowie. Choć formalnym właścicielem radzyńskiego pałacu młodszy brat Ignacego – Jan Nepomucen, to dalej dom ten stanowił rodzinne gniazdo, do którego zjeżdżało się rodzeństwo. Ze smutkiem, co przyznawała już wówczas ich ciotka Katarzyna z Potockich Kossakowska, siostra ich ojca, pałac nie był już tym, co za czasów zacnych ich rodziców, ale mimo wszystko stanowił najdogodniejsze miejsce do pracy nad tak poważnymi projektami.

Radzyński pałac Potockich gwarantował nade wszystko spokój i skupienie, ale także miejsce do spotkań z dala od stołecznego zgiełku. Spokój i konfidencje zapewniała wierna domowi Potockich służba. Ponadto tu też znajdowała się olbrzymia, jak na owe czasy biblioteka, której zbiory gromadzone przez przodków – Kątskich, Denhoffów i Szczuków, bez wątpienia były pomocne w pracach nad Ustawą Zasadniczą. I jeszcze jeden ważny argument, o którym mówi Stanisław Jarmuł w „Szkicach z dziejów Radzynia Podlaskiego i byłego powiatu radzyńskiego”: „Tutaj [twórcy Konstytucji 3 maja] czuli się bezpieczni i mogli spokojnie dyskutować nad projektem przyszłej ustawy majowej. Szpiedzy rosyjskiego ambasadora penetrujący działalność sejmowego stronnictwa patriotycznego raczej do Radzynia nie docierali”.

Dopiero latem 1790 roku wprowadzono do sejmu sporządzony w duchu ideologii republikańskiej projekt nowej konstytucji autorstwa Ignacego Potockiego.

Myślą przewodnią projektu Potockiego było głównie zaprowadzenie tronu dziedzicznego w Polsce. Za dziedziczną sukcesją odzywała się większość światlejszych i gorliwszych członków sejmu, ale co do sposobu jej wykonania miał on własne, odmienne pomysły. Projekt pisany przez Potockiego wskazywał pruskiego księcia Fryderyka Ludwika Hohenzollerna, młodszego syna pruskiego króla Fryderyka II Wielkiego.

W listopadzie roku 1790 w całej Rzeczypospolitej i Wielkim Księstwie Litewskim odbyły się sejmiki poselskie. Znaczące zwycięstwo wyborcze odniósł wówczas Stanisław August, który odzyskał w parlamencie większość, natomiast koncepcja Ignacego Potockiego dotycząca rządzenia Rzecząpospolitą przedstawiona sejmikom poniosła dotkliwa porażkę. Sprawa sukcesji zdawała się być rozstrzygnięta na sejmikach listopadowych. Szlachta prawie  jednomyślnie oświadczyła się za wolnym wyborem króla, albowiem sukcesja tronu poruszały do głębi złoża sarmackich uprzedzeń i magnaccy malkontenci absolutnie nie chcieli się na nią zgodzić. Słowa-fetysze: elekcja, sukcesja rozpętywały groźne namiętności polityczne. Natomiast, dużo zaś mniej sprzeciwu budziła sprawa ustalenia następstwa tronu po Stanisławie Auguście vivente rege, która złe skutki wolnej elekcji odraczały o kilkadziesiąt lat.

Potocki zrozumiał wówczas, że Stanisław August cieszy się większym poparciem w sejmie i to jemu oddał pierwszeństwo w przygotowaniu nowego projektu Konstytucji 3 maja. Zmienił więc stosunek do króla i za pośrednictwem królewskiego sekretarza Piattolego proponował różne poprawki do swojego projektu (czytaj: rządowego), skłaniając się do poprawek króla, ale zwykle w sprawach drugorzędowych. Od jakiegoś już czasu Ignacy Potocki znużony był dźwiganiem na swych barkach głównej odpowiedzialności za sprawę konstytucji, a z uwagi na zmiany w układzie sił politycznych ster wymykał mu się z rąk. Zaś wyniki sejmików listopadowych, na których uchwalono ewidentnie pozostawienie dawnego zespół poselskiego z podwojoną liczbą izby poselskiej, wybierając 16 listopada nowy komplet, nie pozostawiały Potockiemu złudzeń w kwestii wygranej. Dodać należy, iż sejmiki listopadowe były ważnym eksperymentem, pozwalającym konstytucyjne teoria. Konstatował, że „instrukcje prawie wszystkie tchną prawie wcale duchem staroświeckim”, pisząc „Edukacja, ministra, księża i starostowie  w największej części instrukcji mocno biczowani”. Król triumfował pozornie. Zwłaszcza, że wybory poselskie wypadły dla króla korzystnie. [E. Rostworowski, s. 189-190].

Ignacy Potocki był zgnębiony sejmikami. Pisał „Sarmaci wciąż troszczą się jedynie o chwilę bieżącą”. Pisał do Eliasza Aloego, sekretarza poselstwa polskiego w Berlinie: „Przyznaję, że daje mi to najgorsza opinię o moim narodzie, a ściślej mówiąc o republice rycerskiej, której jestem członkiem” [E. Rostworowski, s.190]. Znów wrócił na kilkanaście dni do rodzinnego Radzynia, oczekując nowego rozwoju sytuacji.

Ale już 4 grudnia 1790 roku dumny Pilawita, nie dawno jeszcze przywódca opozycji magnackiej stanął przed „Ciołkiem” (herb rodu Poniatowskich). W kilkugodzinnej rozmowie Ignacy Potocki oddając inicjatywę opracowania projektu konstytucji, wręczył królowi Pro memoria, w którym 658 artykułów Projektu Deputacji stopniało do 9 bardzo ramowych wytycznych „podanych pod wyższe zdanie mądrego króla” [E. Rostworowski, s.190]. Dumny magnat poprosił króla  o napisanie nowego projektu konstytucji. W trakcie grudniowego spotkania króla z Potockim ustalono, że projekt konstytucji przygotowany będzie w sekrecie pod kierunkiem króla, a następnie przedstawiony sejmowi w całości do zatwierdzenia. Konspiracyjnych warunkach na przełomie roku 1790-1791 król przystąpił do opracowywania projektu. Pomagał mu w tym Piattoli jako manualista (sekretarz-redaktor) i zaufany pośrednik między królem a Potockim. Król, zamknąwszy się w swym gabinecie z Włochem, podyktował mu zarys konstytucji. Piattoli zaś rozwinął ten dyktat w obszerną redakcję (w języku francuskim), którą dyskretnie przekazał Potockiemu do Radzynia. Marszałek Potocki zaproponował szereg zmian i skreśleń. Były to ważne zmiany, które dążyły do zwiększenia władzy sejmu i ograniczenia kompetencji króla. Propozycje Potockiego w nieznacznym stopniu zostały uwzględnione w nowej redakcji, spisanej przez Piattolego 20 stycznia 1791 roku. Ów projekt konstytucji został tym razem za oficjalną wiedzą króla wręczony Potockiemu, ten zaś zapewne rozważając projekt wraz z Małachowskim i Kołłątajem, ponowił swoje poprzednie zastrzeżenia. W wyniku tej konsultacji, Piattoli sporządził nowy projekt, zwany Projektem reformy konstytucji, uwzględniając uwagi Potockiego: bardziej zwięzły, a pod względem treści dość znacznie odbiegający od pierwotnego [E. Rostworowski, s. 206].

Stanisław August nie chciał występować w sejmie jako autor projektu. W tej sprawie Piattoli pisał do Potockiego 19 lutego 1791 roku:  „Pryncypał [tak nazywano króla w poufnej korespondencji] aby móc działać wśród swoich bezpiecznie i z siłą, powinien zachować pozór, iż został przez obywateli zaproszony do przyjęcia projektu. Gdyby go sam zaproponował, zaryzykowałby, że utraci swój wpływ”. Chodziło o ludzi ze dawnego środowiska Rady Nieustającej zaliczanych do „frakcji moskiewskiej”. Król chciał się tez zabezpieczyć na wypadek, gdyby rzecz się nie powiodła Były to jednak ważne zmiany, które dążyły do zwiększenia władzy sejmu i ograniczenia kompetencji króla [E. Rostworowski, s. 207].

Ostateczne prace nad tekstem toczyły się na Zamku Królewskim w bardzo wąskim gronie, wymieniającym się kolejnymi wersjami projektu. Projekt reformy konstytucji wrócił do króla, który miał dokonać tłumaczenia go na język polski. W istocie jednak sporządził nie tłumaczenie, ale nową redakcję. Jako „manualistę” użył tym razem szambelana Aleksandra Linowskiego, nowo obranego posła krakowskiego, który należał do dawnych stronników króla, a teraz stał się jednym z najczynniejszych ludzi w poufnych poczynaniach stronnictwa patriotycznego. Dyktat królewski zapisany ręką Linowskiego, został przez niego 3 marca 1791 roku przekazany Ignacemu Potockiemu, który miał zwrócić nazajutrz. Ten zobaczywszy znaczne różnice miedzy poniekąd  już uzgodnionym tekstem francuskim a polskim, projekt zatrzymał. Potocki, Kołłątaj i Małachowski przystąpili do przerabiania Reformy konstytucji i prace te trwały jeszcze dwa miesiące. I teraz inicjatywa redakcyjna przeszła na inne ręce [E. Rostworowski, s. 207].

Kiedy król z początkiem marca 1791 roku przekazał Ignacemu Potockiemu projekty Reformy konstytucji, Rubikon został przekroczony. Bez zgody króla i współdziałania Stanisława Augusta sejm nie mógł uchwalić Ustawy Rządowej.

Uzyskawszy ostateczną wersję projektu Stanisława Augusta, republikanie przeszli do kontrofensywy. Na konferencji odbytej Piattolim 10 marca Potocki zgłaszał daleko idące zastrzeżenia, wskazując na różnice pomiędzy tekstem polskim a francuskim. Projekt przekazany został następnie Małachowskiemu, który dodał swoje poprawki, które jednak nie podobały się Potockiemu, który 16 marca przekazał projekt Kołłątajowi, ten uporał się z poprawkami do 25 marca. Ogólną tendencję zmian redakcyjnych potocki wyraził w rozmowie z Piattolim. Marszałek litewski chciał, aby król mógł „używać swej egzekutywy, ale nie tamował prawodawstwa”. Sam zaś  Potocki  zastrzegał się, iż nie jest przeciwny władzy królewskiej, byle była wyraźnie określona. [E. Rostworowski, s. 221]. Informowany przez Piattolego król o biegu spraw związanych z ustawą, wzdychał melancholijnie: „Azaliż łatając teraz jak można, choć okrążając, trafimy jednak na koniec do angielskiego rządu”.

W drugiej połowie kwietnia odnowiono wieczorne zebrania u Piattolego i postanowiono przypuścić do sekretu znacznie większą liczbę członków sejmu. Przychodzili odtąd kaszt. Mostowski, Stanisław Kostka Potocki, Sołtyk, Wybicki, Niemcewicz, Weyssenhoff, Wawrzecki, kaszt. Ostrowski, Zabiełło, biskupi Rybiński i Krasiński i inni, tak że liczba wtajemniczonych do sześćdziesięciu podają. Wszystkim udzielono projekt ustawy rządowej, ale dyskusyi nad nią zabroniono, uważającą za ostatecznie załatwioną – pisał W. Kalinka [s. 67]. Przerwa sejmowa wyznaczona do 2 maja, tuż po świętach Wielkanocnych, które wypadły dość późno, bo  na 25, kwietnia, kiedy większość posłów nie powróciła jeszcze do Warszawy, dawała czas do należytego przygotowania tekstu, a dokładnie jego przetłumaczenie z języka francuskiego na polski.

Przebieg sesji sejmowej był wyreżyserowany. Pierwotnie ogłoszenie tekstu Ustawy zaplanowany była na czwartek  - 5 maja, jednak na osobistą prośbę króla, przyśpieszono działania, i tekst ogłoszono 3 maja 1791 roku.

Dnia 2 maja zebrał się sejm po raz pierwszy od świąt wielkanocnych – pisał W. Kalinka. Sesya poświęcona drobnym sprawom skarbowym, trwała krótko. Nad wieczorem zwołano prywatne posiedzenie trzech prowincyj do pałacu Radziwiłłowskiego, na którym związkowi, nie robiąc już tajemnicy z projektu ustawy rządowej, mieli ją od-czytać. Wraz z przyjaciółmi, zebrali się i przeciwnicy; prezydowali biskupi Rybiński i Krasiński. Lanckoroński i Sołtyk pierwsi zabrali głos, dowodząc, że w obecnych okolicznościach niema innego sposobu ratowania ojczyzny, jak stworzyć rząd dość w sobie silny, by nie był zmuszony ulegać dworom cesarskim, a zwłaszcza petersburgskiemu. Odczytano projekt; ktoś zażądał dyskusyi, ale go wnet zagłuszono i wśród radosnych okrzyków zgoda, zgoda, zgromadzenie się rozeszło.

W trzecim dniu maja 1791 roku, za raz po otwarciu obrad sejmowych, odczytano odpowiednio dobrane depesze dyplomatyczne, z których wynikało, że Polsce grozi kolejny rozbiór. marszałek Ignacy Potocki zwrócił się wówczas do król: Twojego światła, twojej cnoty wzywamy, Najjaśniejszy Panie, abyś nam odkrył widoki swoje ku ratowaniu ojczyzny. Ty do tej usługi masz pierwsze prawo, chęć i zdolność niewątpliwą”. Potocki kończył swoją mowę nutą osobistą: Radźmy o dobru Rzeczypospolitej, a potem, będzie li wola, do nieprzyjaźni prywatnych powrócimy [E. Rostworowski, s. 234].

Stanisław August odparł, że otrzymał projekt ustawy rządowej, nie ujawniając jej autora. Gdy tekst odczytano, wzbudził on wiele głosów sprzeciwu. Oponenci, którzy byli jednak w zdecydowanej mniejszości, nastawali w szczególności na artykuł o dziedziczności tronu.

Przed Zamkiem Królewskim obstawionym przez dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego oddziały garnizonu warszawskiego już od wczesnego ranka 3 maja gromadził się rozentuzjazmowany tłum, gotów w razie potrzeby ratować Konstytucję przed jej przeciwnikami.

Sesja trwała siedem godzin. Uchwalenie Ustawy Rządowej udało się przeforsować przez „aklamację” większości sejmowej, a król uroczyście zaprzysiągł konstytucję.

Zdawano sobie sprawę z podniosłości tego czynu. Sejmujący mieli przekonanie, że ratują państwo przed upadkiem. Po przyjęciu Konstytucji udano się do pobliskiej kolegiaty św. Jana, aby odśpiewać w murach, najważniejszej podówczas warszawskiej świątyni, „Te Deum laudamus”.

Zawarte w rozdziale Prawodawcze trudy pana Ignacego, książki pt. Ostatni król Rzeczypospolitej. Geneza i upadek Konstytucji 3 maja, autorstwa profesora Emanuela Rostworowskiego z roku 1966, zawierają informacje o trudach rodzącej się od 1790 Ustawy Rządowej z 3 maja.

Co później działo się z aktem, państwem, wiemy wszyscy z historii.

Profesor Emanuel Rostworowski wykazał w swoich pracach, że zwrot Stanisława Augusta ku Rosji nie był dziełem „mało dusznego” króla, lecz wszystkich czołowych przywódców obozu majowego, którzy uwierzyli, że zbawienie przyniesie tym razem ofiarowanie korony polskiej nie Wettinom, nie jednemu z Hohenzollernów, ale wielkiemu księciu Konstantemu.

Po upadku Rzeczypospolitej, Konstytucja 3 maja stała się symbolem wielkich dokonań i dowodem na to, że można było stworzyć silne, sprawne i nowoczesne państwo. Jej legenda pobudzała do walk o jego odrodzenie przez cały okres zaborów. Polacy dzięki przyjęciu Konstytucji 3 maja odzyskali poczucie własnej wartości i szacunek dla swego politycznego dziedzictwa. W latach niewoli były to ważne czynniki wzmacniające wolę walki o odzyskanie państwowości.

Śp. pamięci profesor Henryk Samsonowicz, w wielu swoich wystąpieniach twierdził, iż Konstytucja 3 maja stanowiła i do dziś stanowi ważny element pamięci zbiorowej, bez której żadna wspólnota istnieć nie może. Jego zdaniem, Polska odzyskiwała niepodległość trzykrotnie: właśnie 3 maja 1791 roku  oraz 11 listopada 1918 roku i 4 czerwca 1989 roku.

Wprowadzenie postanowień Konstytucji 3 Maja oznaczało pokonanie wielowiekowych słabości państwa polskiego, zwłaszcza liberum veto. Sejm odtąd miał podejmować decyzje większością głosów i stawał się rzeczywiście centralnym, państwowym organem ustawodawczym, konfederacje ograniczające prace sejmu miały być zakazane.

Silna centralna władza wykonawcza, i silna w niej pozycja króla, wreszcie istotne prerogatywy, jakie zachowywał władca w Sejmie, przesądzały o tym, że ustrój stworzony przez Ustawę Rządową z 3 Maja 1791 roku uznać można i należy za monarchizm, którego granice wyznaczała konstytucja, a więc za monarchizm konstytucyjny.

Robert Antoń

 

BIBLIOGRAFIA

Kalinka W., Konstytucja Trzeciego Maja (Kwiecień – Czerwiec 1791)… Lwów 1888

Kołłątaj H., O Upadku Konstytucyi Polskiey 3go Maia 1791 ; O ustanowieniu i upadku konstytucji polskiej 3 maja 1791, T. I, II, Lipsk 1794

Rostworowski E., Legendy i fakty XVIII w., Warszawa 1963

Rostworowski E., Ostatni król Rzeczypospolitej. Geneza i upadek Konstytucji 3 maja, Warszawa 1966

Rostworowski E., Ostatni król Rzeczypospolitej. Geneza i upadek Konstytucji 3 maja, Warszawa 1966, [w] Recenzja J. Michalski, Przegląd Historyczny 58/3 549-554, Warszawa 1967

Rostworowski E., Naprawa rzeczypospolitej w XVIII wieku, Warszawa 1967

Rostworowski E., Scipione Piattoli. [w]: Polski słownik biograficzny. T. 25. Wrocław-Warszawa 1980, z. 4.

 

Komentarze obsługiwane przez CComment

Kategoria: